Małe psy w szelkach

Małe psy w szelkach

Kiedy adoptowałam psa, myślałam, że to będzie jak w filmach – pies będzie dla mnie najlepszym przyjacielem, na dobre i złe, zawsze bezwzględnie wdzięcznym. Rzeczywistość okazała się zgoła inna. Ernest, bo tak nazwałam swojego nowego towarzysza, musiał się oswoić z nowym domem, nauczyć wychodzić na spacery i, co najważniejsze, na tych spacerach nie ciągnąć. Dość szybko odrzuciłam wszelkie obroże – nie chciałam, by dusił się zanim nauczy się poprawnie chodzić na smyczy. 

Wybrałam szelki dopasowane do małych psów

szelki dla małych psówMyślałam, że takie szelki są bardziej dla psów sportowych. Kojarzyły mi się z hartami. No, i jeszcze z psimi zaprzęgami – miałam przed oczami wielkie husky. W związku z moimi wyobrażeniami, na początku w ogóle szelki nie przyszły mi do głowy. Przecież mój pies nie jest ani psem sportowym, ani zaprzęgowym. Nie jest olbrzymem, którego siłę muszę rozłożyć, by móc go utrzymać na smyczy. Szelki dla małych psów były dla mnie zaskoczeniem. Zwłaszcza ich zróżnicowanie – zabudowane, niezabudowane, z zapinaniem od góry, od dołu, z dodatkową obrożą, bez niej i tak dalej, i tak dalej. Nie wspomnę nawet o wielości marek, kolorów i materiałów, z których takie szelki mogą być wykonane. Ja sama wybrałam zabudowane, czarne z przypinanym do nich odblaskiem. Podobało mi się to, że mogę do samych szelek doczepić potrzebny mojemu psu odblask. Same szelki były regulowane – co przydało się wtedy, kiedy mój pies odrobinę urósł w szerokości – w końcu dobre, domowe jedzenie bardzo różni się od tego schroniskowego, nie ma tu co ukrywać. Poza tymi, drobniejszymi plusami, najważniejsze dla mnie było to, że mój pies czuł się naprawdę komfortowo. Widziałam to po tym, że o wiele chętniej przychodził, by założyć mu szelki i nie próbował się z nich wyswobodzić tak, jak z obroży. I co istotniejsze – na spacerach przestał, jak dotychczasowo przy obroży, dusić sam siebie, a potem kaszleć przeraźliwie w domu. Spacery stały się przyjemniejsze i widziałam, że w ich czasie Ernest jest o wiele bardziej odprężony. Szybko nauczył się chodzić bez ciągnięcia i naprawdę nie przesadzę, jeśli powiem, że przyczyniły się do tego szelki. 

Małe psy też mogą nosić szelki, ba – jestem przekonana, że bardzo to im sprzyja i sprawia, że czują się lepiej. Na pewno tak stało się z Ernestem i nigdy nie żałowałam ich wyboru. 

Close Menu