Moja suknia ślubna

Moja suknia ślubna

Jako dwudziestoparolatka byłam przekonana, że nigdy nie wyjdę za mąż. Mimo, że miałam chłopaka to nie byłam zainteresowana tzw. zamążpójściem. Dlatego też, kiedy będąc już przed 40. mój długoletni partner poprosił mnie o rękę, byłam w szoku. Oczywiście byłam też niezwykle szczęśliwa i od razu się zgodziłam. Przyznam szczerze, że to nie przygotowania do ceremonii były dla mnie najbardziej stresujące, a wybór sukni ślubnej. Nie dosyć, że nie należałam do najmłodszych to musiałam jeszcze znaleźć suknię ślubną plus size. Na szczęście udało znaleźć mi się przepiękną suknię.

Zdecydowałam się na ozdobną suknię ślubną

suknia ślubna plus sizeUdając się do pierwszego salonu oferującego suknie ślubne byłam zestresowana. Były ze mną moje przyjaciółki oraz siostra, więc wiedziałam, że mam ze sobą osoby, które z pewnością dobrze doradzą mi przy wyborze sukni. W pierwszym salonie nie znalazłam niczego, co by mi się spodobało. Być może wiązało się to z tym, że wtedy nie byłam jeszcze pewna, czego tak naprawdę oczekuję po mojej sukni ślubnej. Kiedy odwiedziłyśmy drugi salon byłam już pewna, że chcę suknię, która będzie rzucała się w oczy. Początkowo, myślałam o czymś prostym, ponieważ wydawało mi się, że suknia ślubna plus size nie powinna być zbyt ozdobna by nie podkreślać krągłości. Natomiast kiedy przejrzałam Internet w poszukiwaniu inspiracji zobaczyłam, że suknie ślubne dla osób puszystych mogą być obszerne i połączone z wieloma dodatkami. Mnie zamarzyła się suknia o kraju tzw. „księżniczki” i taką też sukienkę ostatecznie kupiłam. Będąc w niej czułam się jak Kopciuszek na balu. Gorset sukni wyszczuplał moją talię, a do tego był zdobiony mieniącymi się kryształkami.

W dniu ślubu czułam się wyjątkowo i chyba wyglądałam najpiękniej w swoim życiu. Myślę, że wiele kobiet ma podobne odczucia związane z dniem swojego ślubu. Suknia ślubna, którą dla siebie wybrałam wyglądała po prostu cudnie. Bałam się, że decydując się na przylegającą do ciała suknię z mocnym zdobieniem ludzie mogą pomyśleć, że wyglądam dziwnie i przesadziłam z dodatkami. Jednakże, wszystko było po prostu super – suknie ślubne plus size nie muszą być nudne. Ja w dniu ślubu wyglądałam jak księżniczka i niezwykle do mnie to pasowało. Uwielbiam taki bogaty styl i ekstrawaganckie ubrania.