Moja własna studnia głębinowa

Moja własna studnia głębinowa

Mam już szczerze dosyć tego, jak Polskie państwo doi podatników na każdym kroku. Co roku podnoszone są istniejące podatki i powstają jeszcze nowe. Do tego ceny mediów stale szybują w górę, na przykład u mnie we Wrocławiu, przez ostatni rok ceny prądu i gazu zwiększyły się mniej więcej o jedną trzecią, a cena wody niemal o połowę. 

Co trzeba wiedzieć o studni?

studnia głębinowa we wrocławiuOpłaty rosną, a moja pensja nie jest przecież z gumy. Razem z żoną podjęliśmy decyzję, że żeby chociaż trochę się uwolnić od wzrostu cen, wykopiemy u siebie studnię głębinową. Skontaktowałem się z firmą, wykonującą odwierty studni, żeby dowiedzieć się, jak przebiega cały proces i w jaki sposób powinienem się do niego przygotować. Na początek polecono mi, żeby zrobić badania geofizyczne terenu. Takie badania pozwolą ustalić, czy w gruncie występuje woda, na jakiej wysokości i ile dokładnie jej jest. Dowiedziałem się też, że studnia głębinowa we wrocławiu, która ma głębokość powyżej 30 metrów, może być wiercona tylko za pozwoleniem władz miasta. Bardzo ważnym kryterium jest również to, żeby studnia znajdowała się z dala od źródeł zanieczyszczeń, takich jak hodowle zwierząt oraz przewody kanalizacji.  Wyjaśniono mi, że pompa w studni jest wyposażona w filtr, jednak nie poradzi on sobie z tak dużą ilością zanieczyszczeń, jakie mogą produkować tego typu miejsca. Wodę z dobrze usytuowanej studni głębinowej, można bez obaw stosować w budynku mieszkalnym, do wykonywania prac domowych oraz do mycia się. Mieszkam na obrzeżach Wrocławia, więc lokalizacja nie powinna stanowić problemu, żaden z moich sąsiadów nie hoduje zwierząt. Bardziej obawiałem się, że urzędnicy będą robić mi problemy z wydaniem pozwolenia na odwiert studni. Byłem pewny, że nie będą chcieli pozwolić, żebym uniezależnił się od miejskiej sieci wodociągowej. Badania geofizyczne wyszły dla mnie pomyślnie, miałem idealne warunki na działce, żeby wywiercić studnię głębinową. Zabrałem się więc za załatwianie formalności. 

Musiałem wypełnić mnóstwo papierów i odwiedzić kilka urzędów, ale ku mojej wielkiej radości – udało mi się uzyskać pozwolenie. Bardzo się cieszyłem, bo spodziewałem się długiej batalii z urzędniczymi procedurami. Jak tylko odebrałem stosowne zaświadczenie z urzędu, zadzwoniłem do firmy, żeby się umówić na wiercenie.