Trudny wybór bramy przesuwnej

Trudny wybór bramy przesuwnej

Bardzo kocham moją żonę. Chociaż od siedmiu lat jesteśmy małżeństwem, wciąż spieramy się w różnych kwestiach, często bardzo błahych. Oboje mamy silne charaktery i chcemy postawić na swoim, nawet jeśli nie mamy racji. Mimo to, nie przewidziałem, że wybór bramy przesuwnej będzie dla nas kolejnym tematem sporów, bo moja żona nie zna się wcale na technicznych sprawach.

Wybrałem nowoczesną bramę na rolce

Rolka do bramy przesuwnejPo tym, jak żonie udało się zdać egzamin na prawo jazdy, postanowiłem zrobić dla niej prezent i wymienić naszą starą tradycyjną bramę, na nową, sterowaną pilotem. Miałem w planach bramę przesuwną najnowocześniejszego typu. Moja małżonka chyba nie byłaby sobą, gdyby nie skrytykowała tego pomysłu. Od razu mi zapowiedziała, że wolałaby bramę typu wrota, bo taka jest u jej przyjaciółki Gośki. Musiałem jej wytłumaczyć, że Gośka ma taką bramę, bo ma za małe podwórko. Rozmawiałem z jej mężem na ten temat i chcieli też zamontować bramę przesuwną, jednak zabrakło im pół metra podwórka. O dziwo, żona dość szybko została uciszona tym argumentem, być może postanowiła zweryfikować tę informację u Gośki. Następnego dnia, uradowana pokazała mi zdjęcie jakiejś bramy, że dokładnie taką chce mieć, bo jest najpiękniejsza, jaką znalazła. Przyjrzałem się opisowi bramy i niestety znowu musiałem przygotować się na sprzeczkę. Wybrała model na szynie, w której gromadzi się piach i liście z drzew, przez co kółka się blokują. Wolałem system samonośny. Rolka do bramy przesuwnej chodzi w nim płynnie, dzięki nowoczesnej konstrukcji. Żona wciąż się upierała, że to nie jest aż taki problem, że będzie sobie regularnie czyścić tę szynę. Nie chcąc zaogniać konfliktu, wycofałem się, jednak nie odpuściłem. Znalazłem bramę z systemem samonośnym o bardzo zbliżonym wyglądzie do tej, która podobała się mojej małżonce. Dokładnie, to była brama kuta, ozdobiona owocami i liśćmi winogrona. Kiedy pokazałem zdjęcia mojej Asi, ta zaniemówiła. Chyba wytrąciłem jej wszystkie argumenty z ręki.

Oboje byliśmy bardzo zadowoleni z tego kompromisu. Moja żona ma piękną bramę, taką jaką sobie wymarzyła, a ja wreszcie mogę się cieszyć nowoczesnym systemem zamykania. Sam miałem już dosyć konieczności wychodzenia z auta, żeby ręcznie otwierać bramę, niezależnie od pogody. W ten sposób, zrobiłem prezent nie tylko żonie, ale też sobie.