Wywoływanie zdjęć – w stylu retro

Dziś niewiele z nas zawraca sobie głowę wywoływaniem zdjęć. Zazwyczaj przechowujemy je w pamięci telefonu, co bardziej drobiazgowi decydują się na ich przesyłanie na komputer, aby ich nie zagubić. Nasze albumy ze zdjęciami mieszczą zazwyczaj te, które zrobili nam w dzieciństwie rodzice lub z jakichś specjalnych uroczystości, takich jak ślub albo chrzciny. Czy wywoływanie zdjęć to dziś niemal hobby dla tych, którzy traktują zdjęcia jak przedmiot retro. Podobnie ma się sytuacja z płytami winylowymi.

Czy warto zająć się wywoływaniem zdjęć?

wywoływanie zdjęćWiele z nas dziś nostalgicznie lubi powracać do tych albumów z czasów dzieciństwa, ale mniej chętnie tworzymy własne. Robienie zdjęć, jeśli nie mamy profesjonalnego aparatu, kojarzy się wielu osobom z typowym dla nastolatków zajęciem, którzy w każdej możliwej sytuacji sięgają po telefon i robią zdjęcia zamiast cieszyć się właśnie przeżywaną chwilą. Dlatego część z nas niejako wstydzi się dokumentować swoje wspomnienia. Inni mają zdjęć tyle, że segregowanie ich i odsiewanie tych, które nie nadają się do wywołania wydaje się karkołomnych zajęciem, często przez wielu zaniedbywanym. Odkładamy to w czasie jak najdłużej się, aż na wywoływanie zdjęć jest za późno, ponieważ tracimy je przez uszkodzenie karty lub zagubienie telefonu, co wiąże się z bezpowrotną utratą wspomnień, czasem z wielu lat.

Dlatego warto mimo wszystko poświęcić trochę czasu na zrobienie porządku w telefonie czy na komputerze i posegregować nasze wspomnienia. Wywoływanie zdjęć jest nie tylko dla tych, którzy traktują je jak modę na retro. Kiedyś zapewne podziękujemy sobie, że poświeciliśmy czas i zapełniliśmy nasze  albumy, by móc do nich za kilka lat wrócić. Nasze dzieci i wnuki również podziękują nam za możliwość wejrzenia w nasze minione życie.