Zakupy w pobliskim sklepie jachtowym

Kiedy mój syn oznajmił mi, że chce udać się na obóz żeglarski, podchodziłam do tego sceptycznie. Doskonale wiem, jak to bywa z zainteresowaniami u dzieci. Często można u nich zaobserwować słomiany zapał i nim się człowiek obejrzy, a kupiony sprzęt sportowy leży zakurzony w najdalszym rogu pokoju.

Kupiłam ubrania dla syna w sklepie jachtowym

sklep jachtowyJednak tym razem syn wydawał się dość przekonujący. Zaczął nawet sam zbierać pieniądze do skarbonki na rzeczy, które są niezbędne na taki wyjazd. Ja również odwiedziłam sklep jachtowy, który znajduje się blisko mojej pracy po to, żeby rozeznać się w asortymencie. Okazało się, że jest tam bardzo szeroki wybór różnorodnych urządzeń. Ja byłam najbardziej zainteresowana ubraniami, ponieważ mój syn nie miał stosownej odzieży. Musiałam kupić mu kamizelkę bezpieczeństwa, ponieważ nie wyobrażam sobie, żeby pływał bez niej. Zdecydowałam się na model dziecięcy, który zapewnia maluchowi maksimum komfortu i dużą wyporność w wodzie. Ku mojemu zdziwieniu miał nawet rysunki z ulubionej bajki mojego syna! Dzięki temu kamizelka nie kojarzy mu się jedynie z nudnym przedmiotem, tylko z czymś ciekawym i interesującym. W sklepie musiałam także kupić kurtkę, ponieważ organizatorzy obozu poinformowali mnie o tym, że warunki na morzu mogą być różne i że trzeba również na to przygotować dziecko. Dzięki temu, że mogłam wszystko kupić w jednym miejscu, zaoszczędziłam sporo czasu. Byłam bardzo zadowolona z tego faktu, bo jest mi ciężko pogodzić pracę zawodową z obowiązkami domowymi.

Mam nadzieję, że zakupione akcesoria żeglarskie pomogą mojemu maluchowi w złapaniu bakcyla na sportową pasję. Po cichu bardzo na to liczę, bo fajnie byłoby, gdyby spędzał więcej czasu na świeżym powietrzu. Rejsy byłyby dla niego niewątpliwie dużą przygodą i przeżyciem, więc jestem ciekawa, czy z obozu wróci zadowolony.